Linux, MATE i białe prostokąty zamiast ikon w przeglądarce plików
W tym miniwpisie opiszę, jak rozwiązać problem białych, szpetnych prostokątów, które pojawiały się w przeglądarce plików Caja zamiast ikonek milszych dla oka.
Opis problemu
Moim ulubionym wariantem Linuksa do codziennych zadań jest Mint. Konkretniej – Mint MATE, gdzie MATE to nazwa środowiska graficznego; filaru odpowiedzialnego za ogólny wygląd i zachowanie systemu, jego menu itd.
Częścią środowiska jest często jakaś domyślna przeglądarka plików. Nie inaczej jest na MATE, gdzie nazywa się ona Caja.
Caja na Mincie mnie rozpieściła i przyzwyczaiła do różnych udogodnień. Takich jak eleganckie ikony dla różnych rodzajów plików.
Zdziwiłem się zatem, kiedy na innym Linuksie było gorzej. O ile miniatury obrazków działały jak należy, o tyle prawie wszystkie rodzaje plików tekstowych miały biały prostokąt zamiast ikon:

Widać, że wyjątkiem posiadającym ikony były pliki ze sformatowanym tekstem typu Markdown; prawie żadne inne skrypty i pliki tekstowe ich nie miały.
Rozwiązanie
Wystarczy parę kliknięć w menu, żeby zyskać ikony bardziej cieszące oko.
Najpierw należy uruchomić program Caja, wybrać z górnego paska Edit (Edycja). Następnie należy wybrać opcję Preferences z rozwijanego menu (powinna być na samym dole):

Potem należy wybrać z górnego paska zakładkę Preview (Podgląd) i wyłowić wzrokiem opcję podpisaną Show text in icons (Pokazuj tekst wewnątrz ikon). Na prawo od niej znajduje się krótkie rozwijane menu, z którego należy wybrać opcję Never (Nigdy).

Zmiany powinny zajść od razu. Jeśli teraz wyjdziesz z menu, to pliki tekstowe, dotąd jednolicie białe, powinny rozświetlić się kolorami.

Sposób konsolowy
Problem można również rozwiązać przez konsolę. W tym celu należy w nią wkleić (przez Ctrl+Shift+V albo prawoklik i opcję z menu):
dconf write /org/mate/caja/preferences/show-icon-text "'never'"
Więcej na temat ustawień Dconf i ustalania konsolowych odpowiedników dla różnych opcji z menu napisałem w tym poradniku.
Problem rozwiązany, na tym kończę część główną. Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego rozwiązaniem było wyłączenie tekstu i co jest źródłem problemu – zapraszam dalej.
Bonus: przyczyna dziwnego wyglądu ikon
Caja nie jest programem zbudowanym tak całkiem od podstaw. Opiera się na znanej bibliotece GTK, która jest rozwijana przez całkiem inną ekipę. To kolekcja różnych szablonów, funkcji i udogodnień. Klocków, z których można budować interfejsy graficzne.
Jedną z takich funkcji był podgląd dokumentów tekstowych.
Wielu z nas się przyzwyczaiło, że domyślną ikoną plików-obrazków są ich miniaturki. Podgląd od GTK robił to samo dla plików tekstowych, wyświetlając początek ich zawartości, co ułatwiało m.in. ich szybkie rozróżnianie. Caja również z tego korzystała.
Ekipa od GTK postanowiła jednak napierać do przodu i wypuścić nowe wersje biblioteki, ze zmienionymi fundamentami działania. Funkcja podglądu nie do końca im się chyba lubiła z nowymi funkcjami… Więc stała się ofiarą rewolucji. Wzięli ją i usunęli.
Różne programy oparte na GTK musiały od teraz wypełnić pustkę we własnym zakresie. W programie Caja opcja podglądu została nieruszona, bo jego twórca miał nadzieję, że wskrzesi dawną funkcję.
To się chyba nie udało – na chwilę obecną próba użycia podglądu doprowadza do błędu, zaś błąd sprawia, że plik zyskuje ikonę zastępczą, uniwersalną, nie sugerującą niczego. Biały prostokąt.
Czy tak będzie już zawsze? W obecnej sytuacji zarysowują się dwa możliwe rozwiązania:
- doraźne – jeśli podgląd tekstu nie działa, to wyświetlać zamiast niego ikonę domyślną dla danego rodzaju pliku;
- ambitne – znaleźć wewnątrz dawnego GTK kod odpowiedzialny za tworzenie podglądu i zintegrować go z kodem przeglądarki Caja.
Jeśli ktoś czuje się na siłach i chce coś zrobić dla świata otwartego oprogramowania – to oto ma ku temu okazję ![]()